sobota, 26 października 2013

Tiramisu

Wreszcie kupiłam amaretto, więc od dziś tiramisu będzie alkoholowe :] Nie mam przekonania do wersji jajecznej, więc wybrałam tę (http://filozofiasmaku.blogspot.com/2012/09/tiramisu-bez-jajek.html#.UmqUmfm-3K5), bo składników jest akurat na jedno opakowanie mascarpone - ja zawsze kupuję dwa, więc po prostu przemnażam (właśnie sobie przypomniałam, że nie przemnożyłam cukru pudru - i nie zauważyłam, żeby było mało słodkie :P). Śmietanka kremówka - zawsze ta z lodówki, 30%, w pojemniczku takim jak kwaśna. Najlepiej się ubija :)

Trzeba koniecznie zrobić zawczasu, np. wieczorem na następny dzień, bo musi przejść i stężeć.

Cytuję:

Składniki (na formę 26 cm x 13 cm):
250 g mascarpone
150 ml kremówki
1/3 szklanki cukru pudru*
250 ml mocnego naparu kawowego
kieliszek amaretto
120 g podłużnych biszkoptów
kakao i starta gorzka czekolada do oprószenia ciasta
Robimy mocny napar kawowy (u mnie 3 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej na 250 ml wrzątku, możemy go lekko dosłodzić). Odstawiamy do ostygnięcia. Mascarpone krótko ubijamy razem z cukrem pudrem. Zimną kremówkę ubijamy na sztywno i stopniowo dodajemy do serka, mieszając łyżką. Do zimnej kawy dodajemy amaretto, maczamy w niej biszkopty (robimy to bardzo szybko, aby się nie rozpadły i zbytnio nie rozmiękły) i układamy na dnie naczynia**. Na warstwie biszkoptów rozkładamy połowę masy z mascarpone, kolejno znów biszkopty i resztę kremowej masy. Całość posypujemy kakao i startą gorzką czekoladą. Wkładamy do lodówki na minimum 4 godziny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz