niedziela, 8 listopada 2009

Cannelloni z mięsem mielonym

Nie skorzystaliśmy właściwie z żadnego konkretnego przepisu, tylko stworzyliśmy własny mix ich wszystkich ;) Wyszło wspaniale! A było to mniej więcej tak:
trochę mięsa mielonego (pewnie mniej więcej tyle, ile w porcji supermarketowej)
2 puszki pomidorów
3 ząbki czosnku
1 cebula pokrojona
sól, pieprz, oregano, bazylia, odrobina cukru

M najpierw podsmażył cebulę - ja trochę protestowałam (spali się, zanim mięso się podsmaży) - ale wyszło ok :) Do cebuli poszło mięso, po podsmażeniu doszły pomidory, na końcu czosnek i przyprawy. Ja w międzyczasie zrobiłam sos beszamelowy wg ulubionego przepisu, tyle że dwa razy tyle, co tam, czyli 4 łyżki masła, 4 łyżki mąki i ze 3 szklanki mleka (tak na oko..), do tego sól, pieprz (czarny, bo białego nie mam) i gałka muszkatołowa (i tak nie poczuję smaku, ale daję ;p).

Na końcu wysmarowałam olejem naczynie żaroodporne i zaczęliśmy faszerować rurki cannelloni za pomocą łyżeczek (najlepsza taka mała do kawy ;)). Jak dla mnie to to zupełnie zbędna robota, lepiej zrobić lazanię, no ale skoro już mieliśmy ten makaron... Prawdę mówiąc poszło nam wyjątkowo szybko, w połowie faszerowania zalałam to połową sosu beszamelowego, potem kolejna warstwa, reszta sosu i pozostały farsz. Na koniec położyliśmy na wszystkim plastry żółtego sera, mmm.....

Rzeczywiście w lazaniopodobnych daniach najważniejsze jest, żeby cały makaron był dokłaaadnie przykryty sosem - nie ma co żałować, warto zrobić go dużo :D Bez żadnego obgotowywania udało nam się zrobić super danie!

Od Jedzenie

Od Jedzenie

Od Jedzenie

Od Jedzenie

Od Jedzenie

2 komentarze:

  1. Wow! Wygląda bajecznie!:D Właśnie weszłam na Twojego bloga, żeby przypomnie sobie przepis na babkę ziemniaczaną;) Widzę, że nieźle się rozgotowałaś!:)) Buziaki serdeczne, Asiu!:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Martuś, super wyszło, ale smakuje zupełnie jak lazania, więc nie ma sensu się męczyć ;) U nas nawet wyglądało jak lazania, nie widziałam w tym tych rurek ;p

    OdpowiedzUsuń