piątek, 16 października 2009

Rosół

Rosół to bardzo dobry obiad, warto o tym pamiętać ;] Najlepiej robi się go w sobotę albo w niedzielę, bo wymaga długiego gotowania, ale oprócz tego jest megabezproblemowy :) Wsadzasz wszystko do garnka, zmniejszasz gaz jak się zagotuje i niech sobie bulgocze ze 3-4 godziny pod przykryciem ;) No dobrze, trochę uprościłam, najpierw idzie mięso, po jakimś czasie warzywa, a na końcu przyprawy, ale generalnie roboty jest mało :)
Przepis mam w "Kuchni polskiej", potem może przepiszę ;) Zresztą w necie jest mnóstwo.

Aktualizacja: w końcu dobrałam proporcje, które nam odpowiadają:
1 porcja rosołowa z dołączonymi skrzydełkami (taki ohydny korpus ;P)
1 noga kurczakowa
2 marchewki
1 pietruszka
1 cebulka
pół selera
kawał pora
5 ziaren ziela angielskiego
1 listek laurowy
10 ziaren pieprzu

Kupuję z reguły włoszczyznę w zestawie, ale jest tam tak strasznie dużo marchwi, że nigdy nie wiem, co z nią dalej robić. No trudno, coś się zawsze/zwykle wymyśli. Marchew i pietruszkę trzeba oskrobać/obrać i oczyścić, selera obrać, pora umyć, a cebulę obrać, po czym przekroić i zapiec na suchej patelni tak, żeby się porządnie przyrumieniła. Nie wiem czemu, ale wszędzie tak każą :P
Mięso trzeba umyć, do rozsądnej wielkości garnka nalać tak do 2/3 wysokości zimnej wody, wsadzić kurczaka i na małym gazie podgrzewać. Można potem zgarnąć szumy, czyli pianę, za pomocą okrągłego cedzaka z dziurkami. Podobno dobrze jest, jeśli mięso się na jak najmniejszym gazie. Po gdzieś 2 godzinach wsadzam warzywa i dodaję listek, zielę i pieprz. Gotuję, aż warzywa zmiękną - tyle, ile mam czasu ;)
Sól... niestety do smaku. Nie mam jeszcze odmierzonej ilości.
Do tego makaron jajeczny i dużo pietruszki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz