wtorek, 8 września 2009

Kurczak po boliwijsku

O, a to jest naprawdę świetne danie! Dlaczego? No, głównie dlatego, że w sumie niewiele się trzeba napracować (ot, pokroić parę rzeczy, podsmażyć, dorzucić to i owo, wsadzić do piekarnika), a jest nieziemsko smaczne! I ma jeszcze jedną niezmiernie ważną cechę: można to MROZIĆ! Robimy ogromną porcję i wkładamy resztę do zamrażarki. Potem wystarczy tylko podgrzać i ugotować do tego ryż (koniecznie :)).

Przepis od mojej cioci :)

Od Zdjęcia Bloggera


Od Zdjęcia Bloggera


Od Jedzenie


Kurczak po boliwijsku: (proporcje jak chcesz, to nie ma znaczenia)
40 dag boczku
pieczarki (nie wiem ile...) NA OKO! ;p
1 kg kurczaka piersi (ale tak generalnie to jak wolisz)
puszka ananasa
garsc rodzynek
kilka suszonych sliwek (6-8)
keczup

boczek pokroić w kostkę, obsmażyć,
piersi pokroić w kawałki, posolic, popieprzyc, obsmazyc
pieczarki pokroic w kostke,
ananasy pokroic w kostke
ukladac warstwami: boczek, kurczak, pieczarki, posolic je po wierzchu, ananas, wszystko zalac sosem z ananasa z puszki, posypac rodzynkami i pokrojonymi w paski (albo calymi) sliwkami, wierzch posmarowac keczupem.
gotowac godzine (na malym ogniu) albo w piekarniku - 200 stopni. ostudzic i wsadzic na noc do lodowki. albo jesc od razu :p odgrzewajac wsadzic na godzine na maly gaz. mozna mieszac :]

I jak to z takimi daniami bywa, jest lepsze jak postoi i wszystkie smaki się cudownie pomieszają :) Niekoniecznie trzeba dodawać śliwki, bo niektórzy twierdzą, że są gorzkie, ale dla mnie im więcej śliwek, tym lepiej!!

Update: Dziś nie mieliśmy pieczarek i boczku, zrobiliśmy bez nich, było przepyszne :)

Update 2: Duszone na patelni przez godzinę wychodzi tak samo dobre, jak w piekarniku :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz