poniedziałek, 7 września 2009

Kukurydza na parze

Ostatnio od czasu do czasu kupujemy sobie z M kukurydzę - dla każdego z nas po kolbie. Jako że to podobno znacznie zdrowiej (witaminy nie wypływają), gotujemy ją na parze. Wystarczy duży garnek i metalowy durszlak: do garnka wlewa się trochę wody (nie powinna sięgać durszlaka, kiedy się go włoży do garnka ;)), gotuje, a kiedy już wrze, wkłada się durszlak z połamanymi na pół kolbami (krojenie jest ciężkie, za to łamie się bardzo łatwo) i przykrywa pokrywką. Po 20 minutach kukurydza jest gotowa. Tuż przed wyjęciem jej z garnka można położyć na kolbach małą miseczkę z kosteczką masła - po paru minutach masło ślicznie się rozpuści i będzie nim można polać kolby po wyjęciu na talerz (lepiej miskę). Ja lubię sobie dodatkowo taką kolbę porządnie posolić.

Do konsumpcji koniecznie potrzebna jest ściereczka do rąk, bo będą umaślone :) Podobno są specjalne uchwyty na kukurydzę, ale my takiego nie mamy, więc jemy palcami.

1 komentarz: