niedziela, 27 września 2009

Ciasto z białek z makiem i bakaliami

Odwiecznego dylematu ciąg dalszy: co zrobić z białkami pozostałymi po ajerkoniaku, czy innym pysznym jedzonku :)

Znalazłam taki przepis na ciasto, bardzo proste i fajne:

http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=1658
http://pychaciasta.bloog.pl/id,2963509,title,Ciasto-makowe-z-bialek-piegus,index.html?ticaid=68d0e

Korzystałam głównie z tego górnego przepisu, z forum, który pozwolę sobie przytoczyć:

1 szkl. mąki
1 szkl. maku (suchego, nie mielonego)
1 szkl. białek
1 szkl. cukru
1/2 szkl. zimnego stopionego masła
1 łyżeczka proszku do piecz.
bakalie(orzechy, rodzynki, skórka)

Białka ubić na sztywno, dosypując stopniowo cukier. Mąkę wymieszać z proszkiem i dosypywać powoli do białek, wsypać mak, wlać masło, dodać bakalie, wymieszać. Piec w formie keksówce ok 50 minut w temp. 220 stopni.


Ja chyba nie miałam aż tak wysokiej temperatury, bardziej mi odpowiadały ustawienia temperaturowe z drugiego przepisu (jakieś takie bardziej ciastowe ;)).

I na przyszłość: bakalii powinno być duuużooo, drugi przepis mówi, że szklanka i wcale nie przesadza :) rodzynki, orzechy... mi by pasowała skórka pomarańczowa. Nie mówię, że z mniejszą ilością bakalii jest złe, ale z dużą na pewno by było bardzo fajne :) Takie sycąco bogate.

Od Zdjęcia Bloggera


Od Zdjęcia Bloggera


Zdjęcia rozkrojonego na razie nie ma, mam nadzieję, że nie zapomnę zrobić ;)))

P.S. Dobry sposób na szybkie wykorzystanie nieudanej piany na bezy!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz