wtorek, 8 września 2009

Biała Pawłowej wg Nigelli

Ok, tu się zagalopowałam zdecydowanie w stronę wykwintności i w ogóle - ale to było na moje urodziny ;) Tak naprawdę przepis jest superprosty, choć momentami podchwytliwy :) Można go znaleźć na stronie Nigelli (CHOCOLATE RASPBERRY PAVLOVA), albo w książce Nigelli "Lato w kuchni".
Chyba nie pokażę zdjęcia, na którym mi beza NIE WYSZŁA, powiem tylko, że wygląda jak kupa... ale za to pokażę zdjęcia, na którym wyszła!!

Od (2009.07.27) Urodziny Asi


Z bitą śmietaną i malinami :)

Od (2009.07.27) Urodziny Asi


Od (2009.07.27) Urodziny Asi


Od (2009.07.27) Urodziny Asi


W pieczeniu bezy jest tylko jedna bardzo podchwytliwa sprawa. Ale to bardzo, bardzo!! Ubijamy białka, aż będą NAPRAWDĘ SZTYWNE (same będą trzymać kształt po wyjęciu trzepaczki). Lepiej nie dać się przekonać do ubijania na "prawie sztywno", bo może to się źle skończyć.
I NIGDY NIE DODAJEMY CUKRU ZANIM BIAŁKA BĘDĄ UBITE NA SZTYWNO!!!! Jeśli tak zrobimy, nie da się uformować bezy, rozleje się ona po blasze i będzie jeden wielki bezowy naleśnik. Ostrzegałam!!!
Cukier dodajemy partiami i dalej intensywnie ubijamy - w ten sposób mi przynajmniej wychodzi bez zarzutów.
Aha, 4 białka w zupełności wystarczą na zadowalającą bezę. Z pozostałych żółtek można zrobić LODY! (też przepis Nigelli z tej samej ksiązki)

P.S. Ja nie dodaję kakao ani czekolady do piany. Wystarczy mi ta na bitej śmietanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz