czwartek, 26 lutego 2009

Jajecznica

Na śniadanie zrobiłam sobie jajecznicę.


Spora szczypta soli, dużo pieprzu i trochę chili (chciałam sprawdzić, czy będzie ostre, ale najwyraźniej wkruszyłam za mało i nie poczułam go wcale). Obok parzy się moja ulubiona zielona herbata jaśminowa, której Kuba-Bogu wprost nie znosi.


Wykorzystałam szczypiorek z parapetu - po dwa-trzy z każdej cebuli. Przed kolejną jajecznicą może zdąży wypuścić nowe.


Postanowiłam też, że nie będę gorsza i też zrobię małe sprzątanie lodówki (przy okazji wyrzuciłam spleśniały koncentrat pomidorowy). W ten sposób w jajecznicy pojawił się ser, który zresztą świetnie do jajek pasuje.








Od Jedzenie


Od Jedzenie


Od Jedzenie


Od Jedzenie


Od Jedzenie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz